Przejdź do głównej zawartości

Przedpremierowa recenzja "W rękach diabła" Kinga Litkowiec

 

W rękach diabła

Tytuł: W rękach diabła
Autor: Kinga Litkowiec
Wydawnictwo: Editio Red
Ilość stron: 272 str.
Moja ocena: 4/5
Data premiery: 29-06-2022


"Znowu patrzył na mnie tak, że błagałam w myślach, by ziemia rozstąpiła się pode mną i zabrała mnie w ciemną otchłań...."

Jak ja lubię takie książki! Jestem zachwycona, tą historią.

Firma Blair przechodzi kryzys. Kobieta zrobi dla swojego dziecka wszystko, nawet odda się w ręce diabła. To nic dziwnego, że kiedy z pewną propozycją dzwoni do niej Caleb  –  biznesmen o którym chodzą plotki, że nie należy do najprzyjemniejszych ludzi  –  Blair zgadza się na wszystko co mężczyzna jej proponuje. 

Pierwszy raz mam do czynienia z piórem Kingi, więc jestem mile zaskoczona. Ta historia jest lżejsza, niż się spodziewałam. Akcja idzie do przodu szybko, jednak gładko co bardzo mi się podoba. Między bohaterami czuć chemię, lecą iskry  –  nie da się tego ukryć. Ze stron nie “wylewa się” seks, co bardzo mnie cieszy, bo potrzebowałam takiej książki. Nie zapominajcie, że jest to erotyk więc takie sceny będą.

Samo wykreowanie bohaterów jest cudowne. Powiem szczerze, że Blair ciut mnie irytowała, bo mam wrażenie że jesteśmy podobne. Jestem również mile zaskoczona, że kobieta nie została po czasie stłamszona przez Caleba. Nadal było czuć od niej ten żar, który był na początku. Caleb to przystojniak, który skradł moje serce.

Dokładnie wiecie, że lubię zawroty akcji w powieściach, więc tutaj możecie spodziewać się tego bardzo dużo! Ze względu na to że jest to jednotomówka, musicie się na to przygotować. Ja nie mogłam się oderwać, więc przeczytałam ją w jeden dzień  –  tak, to do mnie podobne. Z dobrymi książkami tak właśnie jest. Nie chce się ich kończyć, jednak kończy się je  jak najszybciej.

Dziękuję Autorce za zaufanie. Obiecuję, że zacznę czytać więcej Twoich książek, bo zapowiadają się cudownie. Dziękuję również wydawnictwu za egzemplarz. 

Zachęcam każdego do przeczytania. Podpisuję się pod tym!

4/5 ⭐



Tekst i zdjęcie: Zaczzytanaa
https://linktr.ee/zaczzytanaa

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Recenzja "Amethyst. Of course, sir."

  Amethyst. Of course, sir. Tytuł: Of course, sir.   Cykl: Amethyst (tom I) Autor: FortunateEm Wydawnictwo: Editio Red Liczba stron: 488 str. Data wydania: 18-05-2022 Moja ocena: 4,5/5 Jaką cenę można zapłacić za wolność? To pytanie zadawała sobie bohaterka książki - Rin. Kiedy kobieta dostała propozycję od nieznajomego mężczyzny, że ten da jej bezpieczeństwo w zamian za coś co było cenniejsze niż wszystko inne. Ją samą. Wykreowane w tej powieści postacie bardzo mi się podobają. Emocje przekazane czytelnikowi i opisy pokazują jak autorka ceni sobie tych bohaterów. BA! Jak ceni sobie nas i to, żebyśmy przeżywali wszystko razem z nimi. Przedstawienie Zeny jako faceta poważnego i nie okazującego emocji to według mnie bardzo dobre posunięcie, bo gdy nagle coś się zmienia (przyznam się) ja sama szczerzyłam się do książki jak wariatka! Rin czasami doprowadzała mnie do szału, dosłownie. Niezdecydowanie, zmienianie zdania i brak asertywności do jednej bohaterki doprowadzała do tego, ż...

Recenzja "I see you" Ker Dukey, D.H. Sidebottom

  I SEE YOU Tytuł: I see you Autor: Ker Dukey, D.H. Sidebottom Wydawnictwo: NieZwykłe Ilość stron: 265 str. Moja ocena: 5/5  Od razu zaznaczę, że ta historia nie jest dla każdego. Pomimo, że uwielbiam jak najbardziej porypane książki. Ta pozycja jest mocna, bardzo mocna! To nie książeczka do poduszki, o niej będziecie myśleć przez cały czas. Ona wypali w was swój ślad i zostanie z wami na dłużej. “I see you” wywołała u mnie skrajne emocje. Przerażenie, smutek, żal, śmiech, rozdrażnienie, zauroczenie i wstyd.  Historia nie należy do sielankowych. Nie chcę tutaj spoilerować, bo co bym nie powiedziała to zawsze do czegoś się będzie odnosić. Jednak mogę Was zostawić z pytaniami. Powieść pokazuje mroczną stronę miłości oraz zazdrości. Tak mroczną, że nikt nie chciałby tego przeżyć. Wyobraźcie sobie, że macie idealne życie. Macie pracę, przyjaciółkę, mężczyźni się za wami oglądają. Macie dom, kota którego kochacie nad życie. Nagle zostaje wam to odebrane w jedną tragiczną ...

Recenzja "Nieznajomy z samolotu" T.L. SWAN

  Nieznajomy z samolotu Tytuł: Nieznajomy z samolotu Cykl: Bracia Miles Autor: T.L. SWAN Wydawnictwo: NieZwykłe Ilość stron: 473 str. Moja ocena: 10/5 “  –  Zdradź więc… w jaki sposób próbowałbyś zaimponować kobiecie, która ci się spodobała?   –  Zaproponowałbym jej miejsce przy oknie.”   Mogłabym sprzedać duszę diabłu za przeczytanie jej od nowa. Jednak tak żebym nigdy nie znała jak się zakończy.  Uwielbiam tą książkę. Uwielbiam ten wątek. Kocham bohaterów. Ta seria to totalne złoto. Jednak od początku. To zdanie, a raczej dialog zaczęło obsesję na punkcie braci Milesów. Co jak co, ale kto nie chciałby usiąść przy bardzo przystojnym nieznajomym w samolocie? Emily miała to szczęście, że mogła usiąść przy takim nieznajomym, z którym później spędziła niezapomnianą noc. Jednak ubolewa, bo był to jednorazowy numerek. Tylko czy oboje tego nie żałują? Czy nie żałują, że nie wymienili się numerami? Czy będą o sobie myśleć? Ilość znaczników w książc...