Przejdź do głównej zawartości

Recenzja "Diabeł kontra paragraf."


Diabeł kontra paragraf

Tytuł: Diabeł kontra paragraf
Autor: Aldona Skrzypoń-Powoźnik
Wydawnictwo: Editio Red
Ilość stron: 240 str. 
Moja ocena: 3,5/5 

Dagmara jest początkującą prawniczką i córką bezwzględnego prokuratora. Od zawsze chciała pomagać, a jej intuicja podpowiada samą prawdę. Tak też jest, kiedy poznaje nieznajomego w klubie. 

Marcel jeździ na motorze i pociąga Dagmarę w inny sposób niż każdy dotychczas. Nic dziwnego, że szybko wchodzą w pewien układ… Dobrze zacznijmy od tego, że jak dla mnie akcja idzie za szybko. No cóż, krótka książka. Historia trzyma w napięciu od pierwszej strony i narasta do ostatniego zdania. Nie jestem fanką szybkiej akcji, jednak tutaj coś mnie zachęciło do czytania dalej. 

Bohaterowie dobrze wykreowani, co mnie cieszy, bo w tak szybko idących historiach ciężko o dobrą charakterystykę postaci.  Dagmara prawniczka, a Marcel kryminalista. Tutaj spotykają się dwa światy, pomimo że nigdy się nie spotkali łączy ich wspólna przeszłość. 

Po raz pierwszy czytałam książkę tej autorki. Wiadomo autorka chce nam pograć trochę na emocjach. Jednak to co dzieje się w innych powieściach przez dwa lub trzy tomy, tutaj znajdziemy w 237 stronach.  

Zakończenie zmiotło mnie z planszy. Dosłownie nie spodziewałam się tego. Aldona, co tam się wydarzyło!? Czemu w takim momencie zakończyłaś? 

Jeżeli macie chęci na książkę na jeden wieczór z całym sercem  polecam Wam “Diabeł kontra paragraf”. Prawo, przystojny brunet, manipulacje i zakończenie, które pozostawia wiele do zastanowienia. 

Ja osobiście czekam na kolejną część, bo naprawdę nie mogę się oderwać od myśli co będzie dalej. 

Dziękuję wydawnictwu za zaufanie i możliwość współpracy!


" Mimo głębokiej wiary w sprawiedliwość chciałam bronić, chciałam być adwokatem. Czasem diabła, ale czy nie w każdym człowieku jest trochę odrobina dobra? Ponoć każdy człowiek ma swojego anioła stróża..."


Tekst i zdjęcie: Zaczzytanaa Wiktoria
https://linktr.ee/zaczzytanaa

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Recenzja "Amethyst. Of course, sir."

  Amethyst. Of course, sir. Tytuł: Of course, sir.   Cykl: Amethyst (tom I) Autor: FortunateEm Wydawnictwo: Editio Red Liczba stron: 488 str. Data wydania: 18-05-2022 Moja ocena: 4,5/5 Jaką cenę można zapłacić za wolność? To pytanie zadawała sobie bohaterka książki - Rin. Kiedy kobieta dostała propozycję od nieznajomego mężczyzny, że ten da jej bezpieczeństwo w zamian za coś co było cenniejsze niż wszystko inne. Ją samą. Wykreowane w tej powieści postacie bardzo mi się podobają. Emocje przekazane czytelnikowi i opisy pokazują jak autorka ceni sobie tych bohaterów. BA! Jak ceni sobie nas i to, żebyśmy przeżywali wszystko razem z nimi. Przedstawienie Zeny jako faceta poważnego i nie okazującego emocji to według mnie bardzo dobre posunięcie, bo gdy nagle coś się zmienia (przyznam się) ja sama szczerzyłam się do książki jak wariatka! Rin czasami doprowadzała mnie do szału, dosłownie. Niezdecydowanie, zmienianie zdania i brak asertywności do jednej bohaterki doprowadzała do tego, ż...

Recenzja "I see you" Ker Dukey, D.H. Sidebottom

  I SEE YOU Tytuł: I see you Autor: Ker Dukey, D.H. Sidebottom Wydawnictwo: NieZwykłe Ilość stron: 265 str. Moja ocena: 5/5  Od razu zaznaczę, że ta historia nie jest dla każdego. Pomimo, że uwielbiam jak najbardziej porypane książki. Ta pozycja jest mocna, bardzo mocna! To nie książeczka do poduszki, o niej będziecie myśleć przez cały czas. Ona wypali w was swój ślad i zostanie z wami na dłużej. “I see you” wywołała u mnie skrajne emocje. Przerażenie, smutek, żal, śmiech, rozdrażnienie, zauroczenie i wstyd.  Historia nie należy do sielankowych. Nie chcę tutaj spoilerować, bo co bym nie powiedziała to zawsze do czegoś się będzie odnosić. Jednak mogę Was zostawić z pytaniami. Powieść pokazuje mroczną stronę miłości oraz zazdrości. Tak mroczną, że nikt nie chciałby tego przeżyć. Wyobraźcie sobie, że macie idealne życie. Macie pracę, przyjaciółkę, mężczyźni się za wami oglądają. Macie dom, kota którego kochacie nad życie. Nagle zostaje wam to odebrane w jedną tragiczną ...

Recenzja "Nieznajomy z samolotu" T.L. SWAN

  Nieznajomy z samolotu Tytuł: Nieznajomy z samolotu Cykl: Bracia Miles Autor: T.L. SWAN Wydawnictwo: NieZwykłe Ilość stron: 473 str. Moja ocena: 10/5 “  –  Zdradź więc… w jaki sposób próbowałbyś zaimponować kobiecie, która ci się spodobała?   –  Zaproponowałbym jej miejsce przy oknie.”   Mogłabym sprzedać duszę diabłu za przeczytanie jej od nowa. Jednak tak żebym nigdy nie znała jak się zakończy.  Uwielbiam tą książkę. Uwielbiam ten wątek. Kocham bohaterów. Ta seria to totalne złoto. Jednak od początku. To zdanie, a raczej dialog zaczęło obsesję na punkcie braci Milesów. Co jak co, ale kto nie chciałby usiąść przy bardzo przystojnym nieznajomym w samolocie? Emily miała to szczęście, że mogła usiąść przy takim nieznajomym, z którym później spędziła niezapomnianą noc. Jednak ubolewa, bo był to jednorazowy numerek. Tylko czy oboje tego nie żałują? Czy nie żałują, że nie wymienili się numerami? Czy będą o sobie myśleć? Ilość znaczników w książc...