Diabeł kontra paragraf
Dagmara jest początkującą prawniczką i córką bezwzględnego prokuratora. Od zawsze chciała pomagać, a jej intuicja podpowiada samą prawdę. Tak też jest, kiedy poznaje nieznajomego w klubie.
Marcel jeździ na motorze i pociąga Dagmarę w inny sposób niż każdy dotychczas. Nic dziwnego, że szybko wchodzą w pewien układ… Dobrze zacznijmy od tego, że jak dla mnie akcja idzie za szybko. No cóż, krótka książka. Historia trzyma w napięciu od pierwszej strony i narasta do ostatniego zdania. Nie jestem fanką szybkiej akcji, jednak tutaj coś mnie zachęciło do czytania dalej.
Bohaterowie dobrze wykreowani, co mnie cieszy, bo w tak szybko idących historiach ciężko o dobrą charakterystykę postaci. Dagmara prawniczka, a Marcel kryminalista. Tutaj spotykają się dwa światy, pomimo że nigdy się nie spotkali łączy ich wspólna przeszłość.
Po raz pierwszy czytałam książkę tej autorki. Wiadomo autorka chce nam pograć trochę na emocjach. Jednak to co dzieje się w innych powieściach przez dwa lub trzy tomy, tutaj znajdziemy w 237 stronach.
Zakończenie zmiotło mnie z planszy. Dosłownie nie spodziewałam się tego. Aldona, co tam się wydarzyło!? Czemu w takim momencie zakończyłaś?
Jeżeli macie chęci na książkę na jeden wieczór z całym sercem polecam Wam “Diabeł kontra paragraf”. Prawo, przystojny brunet, manipulacje i zakończenie, które pozostawia wiele do zastanowienia.
Ja osobiście czekam na kolejną część, bo naprawdę nie mogę się oderwać od myśli co będzie dalej.
Dziękuję wydawnictwu za zaufanie i możliwość współpracy!

Komentarze
Prześlij komentarz