Przejdź do głównej zawartości

Recenzja "Należymy do siebie" Aleksandra Ziętek

 

Należymy do siebie

Tytuł: Należymy do siebie
Autor: Aleksandra Ziętek
Wydawnictwo: Editio Red
Ilość stron: 472 str.
Data premiery: 07-06-2022
Moja ocena: 2/5 ⭐


Dobra zacznę od tego, że nie jestem fanką debiutów. Jedyne co mi się podoba w tej książce to okładka i duża ilość dialogów, przez co czytało się ja szybko. Od razu na wstępie zacznę, że jest to moja opinia i każdy ma prawo wyrażać swoje zdanie. 

Kochani umówmy się, akcja jest dobra jeżeli jest zachowany jakiś jej smak. Przyciąganie jest dobre jeżeli jest z rezerwą. Dobrze, jeżeli chodzi o tą powieść to nie trafia do mnie. Ona mnie nawet nie porwała, niestety oczekiwałam czegoś więcej. Milion odsłon na Wattpadzie? Super jednak naprawdę z ręką na sercu są lepsze książki. 

Przejdźmy zatem do bohaterów. Główna bohaterka  –  Angela, piękna jednak zamknięta na znajomości dziewczyna. Poznaje, pewnego siebie, bogatego i przystojnego Jace’a. Super, naprawdę super jednak jak dla mnie za szybko. Ledwo poznałam Angelę i jej punkt, gdy nagle BUM zjawia się On. Ona mówi mu wszystko i nie ma jakieś tam zagwozdki dla czytelnika, nie ma trzymania tej nutki niepewności.

Chłop i baba bez wyrazu, nie czułam ich. Dialogi “suche”, czytając co chwila musiałam odkładać książkę, bo wręcz się męczyłam niektórymi “rozmowami”. Sielanka, kłótnie, zazdrość i seks. Kłótnia, a później seks na zgodę.  Zgadzanie się ze wszystkim wręcz mnie odrzucało, dosłownie jak to kiedyś mówiłam “rzygam tęczą, sram brokatem”. Co chwila tylko czytałam o tym, jak się kochają, jak są sobą zachwyceni itp itd. 

Męczące. 

Akcja była, jednak jeżeli jest czegoś za dużo to zaczyna się robić nudne. Nie ma głównego wątku, co mnie bardzo irytuje. W tej książce znajdziemy wszystko co dusza zapragnie, dosłownie!

Jak można wytłumaczyć, że czytając się normalnie gubiłam w niektórych momentach? I powiecie mi zaraz, że trzeba uważnie czytać. Właśnie moi kochani, ja czytałam po trzy cztery razy i nie rozumiałam dalej… Niektóre wydarzenia, reakcje bohaterów jak dla mnie są niedopracowane. 

Miłość dorosłych ludzi została tutaj przedstawiona jako nastoletnia i głupiutka. Przykro mi to stwierdzić, bo książka ma naprawdę duży potencjał. Co jak co, ale zamysł morału był dobry. Miłość pomimo dużych przeciwności przetrwała, więc to na plus! 

Miałam nadzieję na większą frajdę z tej książki, bo zapowiadała się fajnie. Jednak niestety moja ocena to mocne 2/5 ⭐. Dziękuje wydawnictwu za możliwość recenzji i współpracy.


Tekst i zdjęcie: Zaczzytanaa Wiktoria
https://linktr.ee/zaczzytanaa


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Recenzja "Amethyst. Of course, sir."

  Amethyst. Of course, sir. Tytuł: Of course, sir.   Cykl: Amethyst (tom I) Autor: FortunateEm Wydawnictwo: Editio Red Liczba stron: 488 str. Data wydania: 18-05-2022 Moja ocena: 4,5/5 Jaką cenę można zapłacić za wolność? To pytanie zadawała sobie bohaterka książki - Rin. Kiedy kobieta dostała propozycję od nieznajomego mężczyzny, że ten da jej bezpieczeństwo w zamian za coś co było cenniejsze niż wszystko inne. Ją samą. Wykreowane w tej powieści postacie bardzo mi się podobają. Emocje przekazane czytelnikowi i opisy pokazują jak autorka ceni sobie tych bohaterów. BA! Jak ceni sobie nas i to, żebyśmy przeżywali wszystko razem z nimi. Przedstawienie Zeny jako faceta poważnego i nie okazującego emocji to według mnie bardzo dobre posunięcie, bo gdy nagle coś się zmienia (przyznam się) ja sama szczerzyłam się do książki jak wariatka! Rin czasami doprowadzała mnie do szału, dosłownie. Niezdecydowanie, zmienianie zdania i brak asertywności do jednej bohaterki doprowadzała do tego, ż...

Recenzja "I see you" Ker Dukey, D.H. Sidebottom

  I SEE YOU Tytuł: I see you Autor: Ker Dukey, D.H. Sidebottom Wydawnictwo: NieZwykłe Ilość stron: 265 str. Moja ocena: 5/5  Od razu zaznaczę, że ta historia nie jest dla każdego. Pomimo, że uwielbiam jak najbardziej porypane książki. Ta pozycja jest mocna, bardzo mocna! To nie książeczka do poduszki, o niej będziecie myśleć przez cały czas. Ona wypali w was swój ślad i zostanie z wami na dłużej. “I see you” wywołała u mnie skrajne emocje. Przerażenie, smutek, żal, śmiech, rozdrażnienie, zauroczenie i wstyd.  Historia nie należy do sielankowych. Nie chcę tutaj spoilerować, bo co bym nie powiedziała to zawsze do czegoś się będzie odnosić. Jednak mogę Was zostawić z pytaniami. Powieść pokazuje mroczną stronę miłości oraz zazdrości. Tak mroczną, że nikt nie chciałby tego przeżyć. Wyobraźcie sobie, że macie idealne życie. Macie pracę, przyjaciółkę, mężczyźni się za wami oglądają. Macie dom, kota którego kochacie nad życie. Nagle zostaje wam to odebrane w jedną tragiczną ...

Recenzja "Nieznajomy z samolotu" T.L. SWAN

  Nieznajomy z samolotu Tytuł: Nieznajomy z samolotu Cykl: Bracia Miles Autor: T.L. SWAN Wydawnictwo: NieZwykłe Ilość stron: 473 str. Moja ocena: 10/5 “  –  Zdradź więc… w jaki sposób próbowałbyś zaimponować kobiecie, która ci się spodobała?   –  Zaproponowałbym jej miejsce przy oknie.”   Mogłabym sprzedać duszę diabłu za przeczytanie jej od nowa. Jednak tak żebym nigdy nie znała jak się zakończy.  Uwielbiam tą książkę. Uwielbiam ten wątek. Kocham bohaterów. Ta seria to totalne złoto. Jednak od początku. To zdanie, a raczej dialog zaczęło obsesję na punkcie braci Milesów. Co jak co, ale kto nie chciałby usiąść przy bardzo przystojnym nieznajomym w samolocie? Emily miała to szczęście, że mogła usiąść przy takim nieznajomym, z którym później spędziła niezapomnianą noc. Jednak ubolewa, bo był to jednorazowy numerek. Tylko czy oboje tego nie żałują? Czy nie żałują, że nie wymienili się numerami? Czy będą o sobie myśleć? Ilość znaczników w książc...