Przejdź do głównej zawartości

Recenzja "Znienawidzony rywal" T.L. SWAN

 

Znienawidzony rywal

Tytuł: Znienawidzony rywal
Cykl: Bracia Miles
Autor: T.L. SWAN
Wydawnictwo: NieZwykłe
Ilość stron: 461 str.
Moja ocena: 10/5

Piękno zależy wyłącznie od gustu obserwatora.”


Jestem zachwycona tą książką, naprawdę. Nie będzie to obiektywna opinia, bo jestem zakochana w tej serii bezpowrotnie. Jeśli nie mieliście okazji jej przeczytać, to odsyłam do recenzji “Nieznajomy z samolotu”.

Drugi tom cyklu o braciach Miles. 

Claire Anderson jest samotnie wychowującą matką. Ma swój bagaż emocjonalny oraz życiowy. Firma, którą stworzyła razem ze swoim mężem powoli upada. Wtedy pojawia się ON. Przystojny,  w drogim garniturze  –  Tristian Miles. Bóg seksu i ciętego języka. Claire próbuje się mu opierać, jednak zabawny przystojniak zawsze dostaje to co sobie zapragnie. Teraz upatrzył sobie biedną Claire.

Pewnie niektórzy się przyczepią do tego, że fabuła nie zachwyca, że jest napisana lekkim językiem. Jednak nie zgadzam się z tym, bo ta historia nas czegoś uczy. Zapytacie, czego? A to, że trzeba walczyć o swoją miłość. I przede wszystkim, że uczucie zdarza się w niezapowiedzianym momencie. Miłość nie ma daty ważności, nie ma również wieku. 

To najlepsza książka jaką do tej pory mogłam przeczytać, naprawdę. Trafia do mojej topki. A dlaczego? Już wam wyjaśniam. Wywołała we mnie takie emocje, że aż mnie skręca. Skręca mnie w środku z zazdrości, że już nigdy po raz pierwszy jej nie przeczytam. Wywołuje u mnie śmiech (dosłownie w niektórych momentach płakałam ze śmiechu), złość, współczucie i nieopisana radość. 

Pomimo, że ten klocek ma czterysta sześćdziesiąt jeden stron to czytałam na jednym tchu. Jestem pod wrażeniem emocji wylewających się z kartek, oraz tym jak Autorka obdarza bohaterów ciętym językiem. Jestem zachwycona jak ta historia zostawiła w moim sercu trwały ślad. 

Ta powieść to coś niesamowitego i jestem ogromnie szczęśliwa, że mogłam ją przeczytać.

10/5 ⭐





Tekst i zdjęcia: Zaczzytanaa
https://linktr.ee/zaczzytanaa

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Recenzja "Amethyst. Of course, sir."

  Amethyst. Of course, sir. Tytuł: Of course, sir.   Cykl: Amethyst (tom I) Autor: FortunateEm Wydawnictwo: Editio Red Liczba stron: 488 str. Data wydania: 18-05-2022 Moja ocena: 4,5/5 Jaką cenę można zapłacić za wolność? To pytanie zadawała sobie bohaterka książki - Rin. Kiedy kobieta dostała propozycję od nieznajomego mężczyzny, że ten da jej bezpieczeństwo w zamian za coś co było cenniejsze niż wszystko inne. Ją samą. Wykreowane w tej powieści postacie bardzo mi się podobają. Emocje przekazane czytelnikowi i opisy pokazują jak autorka ceni sobie tych bohaterów. BA! Jak ceni sobie nas i to, żebyśmy przeżywali wszystko razem z nimi. Przedstawienie Zeny jako faceta poważnego i nie okazującego emocji to według mnie bardzo dobre posunięcie, bo gdy nagle coś się zmienia (przyznam się) ja sama szczerzyłam się do książki jak wariatka! Rin czasami doprowadzała mnie do szału, dosłownie. Niezdecydowanie, zmienianie zdania i brak asertywności do jednej bohaterki doprowadzała do tego, ż...

Recenzja "I see you" Ker Dukey, D.H. Sidebottom

  I SEE YOU Tytuł: I see you Autor: Ker Dukey, D.H. Sidebottom Wydawnictwo: NieZwykłe Ilość stron: 265 str. Moja ocena: 5/5  Od razu zaznaczę, że ta historia nie jest dla każdego. Pomimo, że uwielbiam jak najbardziej porypane książki. Ta pozycja jest mocna, bardzo mocna! To nie książeczka do poduszki, o niej będziecie myśleć przez cały czas. Ona wypali w was swój ślad i zostanie z wami na dłużej. “I see you” wywołała u mnie skrajne emocje. Przerażenie, smutek, żal, śmiech, rozdrażnienie, zauroczenie i wstyd.  Historia nie należy do sielankowych. Nie chcę tutaj spoilerować, bo co bym nie powiedziała to zawsze do czegoś się będzie odnosić. Jednak mogę Was zostawić z pytaniami. Powieść pokazuje mroczną stronę miłości oraz zazdrości. Tak mroczną, że nikt nie chciałby tego przeżyć. Wyobraźcie sobie, że macie idealne życie. Macie pracę, przyjaciółkę, mężczyźni się za wami oglądają. Macie dom, kota którego kochacie nad życie. Nagle zostaje wam to odebrane w jedną tragiczną ...

Recenzja "Nieznajomy z samolotu" T.L. SWAN

  Nieznajomy z samolotu Tytuł: Nieznajomy z samolotu Cykl: Bracia Miles Autor: T.L. SWAN Wydawnictwo: NieZwykłe Ilość stron: 473 str. Moja ocena: 10/5 “  –  Zdradź więc… w jaki sposób próbowałbyś zaimponować kobiecie, która ci się spodobała?   –  Zaproponowałbym jej miejsce przy oknie.”   Mogłabym sprzedać duszę diabłu za przeczytanie jej od nowa. Jednak tak żebym nigdy nie znała jak się zakończy.  Uwielbiam tą książkę. Uwielbiam ten wątek. Kocham bohaterów. Ta seria to totalne złoto. Jednak od początku. To zdanie, a raczej dialog zaczęło obsesję na punkcie braci Milesów. Co jak co, ale kto nie chciałby usiąść przy bardzo przystojnym nieznajomym w samolocie? Emily miała to szczęście, że mogła usiąść przy takim nieznajomym, z którym później spędziła niezapomnianą noc. Jednak ubolewa, bo był to jednorazowy numerek. Tylko czy oboje tego nie żałują? Czy nie żałują, że nie wymienili się numerami? Czy będą o sobie myśleć? Ilość znaczników w książc...